DSC_0817

Mam na imię Monika.

Z wykształecenia jestem księgową – nijak się to ma do witraży, wiem 🙂

Parę lat temu zakończyłam etap pracy w korporacji i postanowiłam pracować na własne konto.

Wbrew pozorom robienie lamp witrażowych ma jednak coś wspólnego z księgowością. Praca ta wymaga koncentracji, cierpliwości, skrupulatności i na koniec zawsze wyjdą błedy, które się popełniło w trakcie pracy.

Lampy projektujemy razem z mężem, który z zamiłowania jest stolarzem. W unikalny sposób łączymy szkło i drewno, tak powastają niepowtarzalne i efektowne lampy.

Na życzenie możemy dobrać odpowiedni kolor, kaształt czy wymiar.

Piękne barwy szkła mogą ożywić pomieszczenie lub przy odpowiedznim doborze oświetlenia i jego mocy, sprawią, że zrobi się ciepło i przytulnie.